Artystyczna kuźnia dla koneserów
Autor: Istvan GRABOWSKI
Data publikacji: 16.03.2017, 21.51
fot. Istvan Grabowski
Moda na metalowe zdobienia bram, drzwi i okien nie słabnie, od kiedy na prywatnych posesjach pojawiają się budowle o nietypowej architekturze. W Hrudzie wiedzą dobrze, jak zaspokoić oczekiwania ich właścicieli.
Kowalstwo artystyczne zawsze budziło podziw. Wymaga nie lada fantazji, smaku, precyzji i zręczności rąk. Z prawdziwą przyjemnością oglądałem metalowe wyroby firmy Gold Stal z Hruda. Wykonywane przez nią bramy wjazdowe, przęsła ogrodzeń oraz balustrady zewnętrzne i wewnętrzne to prawdziwe majstersztyki. Starannych i wypielęgnowanych posesji stale przybywa, więc fachowcy nie mogą narzekać na brak zajęcia. Chwilami wprost wierzyć się nie chce, że tak efektowne cacka powstają w ludzkich dłoniach z pomocą młotka, kowadła i spawarki.

Kiedyś Wioletta i Ireneusz Paluchowie zajmowali się wyłącznie rolnictwem, uprawiając łany kukurydzy, żyta i owsa. Choć osiągali przyzwoite efekty gospodarowania na 40 ha, czuli niedosyt działania. Początkowo miał go zaspokoić transport drogowy, a konkretniej cztery ciężarówki przemierzające odległe szlaki Europy i Azji. Poszukując jeszcze innych form aktywności, zajęli się… kowalstwem. Paluchom udało się odkupić część sprzętu i przejąć doświadczonych pracowników z likwidowanej w Białej Podlaskiej kuźni. Jedenaście lat temu wystartowała kuźnia Gold Stal i od razu zaskoczyła konkurencje mnogością propozycji. Kultywując tradycję stała się nowatorska. Szybko zyskała renomę i uznanie.

Wioletta Paluch, która wraz z siostrą Elżbietą zajmuje się odtwarzaniem kowalskich detali, nie ukrywa, że początki nie należały do łatwych. Potencjalni odbiorcy poszukiwali wyrobów wysokiej klasy, spełniających standardy estetyczne i użytkowe. Należało, zatem obejrzeć setki XIX-wiecznych wzorów i dopasować je do wymagań współczesnego rynku. Sprawdzian wypadł pomyślnie, skoro żaden z jej wyrobów nie stał w kuźni dłużej niż tydzień. Wszystko jest sprzedawane od ręki. Największe zainteresowanie wywołują ręcznie kute balustrady, stanowiące ozdobę balkonu, tarasu czy pomysłowo zaplanowanych schodów.

Każde zamówienie jest dokładnie konsultowane z przyszłym nabywcą, aby otrzymał produkt na miarę marzeń. Wiadomo, że żeliwne i nitowane ogrodzenia z wypełniającymi je ozdobami w kształcie róż, liści czy kiści winogron przetrwają długie lata. Firma z Hruda gotowa jest sprostać każdemu wyzwaniu, a wybór szczegółów podyktowany bywa gustem klienta. Ten zaś często się zmienia. Na realizację zamówienia należy poczekać ok. 2 miesięcy. Każdy detal wymaga wielokrotnego rozgrzewania, kucia i gięcia, choć to twarda stal, a nie podatna na lepienie plastelina.

Wioletta Paluch wykazuje niespożytą energię. Projektuje nie tylko bramy i balustrady, ale też nietypowe meble biurowe, stoliki podpierane fantazyjnymi nogami, elementy wystroju łazienek (np. parawany), witraże ze szkła, puzderka na damskie bibeloty, obrazy na szkle, efektowne lustra, drzwiczki do kominków czy wystrój barku. Każdemu na miarę oczekiwań.
Zainteresowanych sztuką łączącą fantazję z codzienną prozą życia zachęcam do odwiedzin dawnej bazy SKR w Hrudzie. Estetyczne zaskoczenia gwarantowane.

KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.