Chcą normalnie żyć. Nie chcą chlewni w swojej wsi
Autor: Karolina JASZCZUK
Data publikacji: 07.10.2017, 16.35
fot. archiwum
Mieszkańcy wsi sprzeciwiają się budowie chlewni. Jej powstanie oznaczałoby codzienną walkę z przeraźliwym fetorem. Władze szukają rozwiązania.
Temat budowy chlewni w Worońcu (gm. Biała Podlaska) pojawił się na początku tego roku. Jej inwestorem ma być Igor Bąk. Obecnie w tej miejscowości znajduje się już jedna chlewnia na około 5 tysięcy sztuk świń, wybudowana przez tego samego inwestora. Budowa nowego obiektu ma zwiększyć hodowlę dokładnie o 6256 sztuk tuczników.

Wśród mieszkańców wybuchała fala sprzeciwu i niezadowolenia, gdyż budowa chlewni oznaczałaby podwojenie uciążliwości związanych z przykrym zapachem, chorobami przenoszonymi przez owady i nie tylko. W ramach protestu zbierano podpisy wśród mieszkańców Worońca oraz składano pisma do urzędu gminy.

ZOBACZ TEŻ: Śmierdząca sprawa. Kolejna chlewnia w Worońcu

W czwartek (5 października) zorganizowano rozprawę administracyjną po to, by mieszkańcy na forum mogli wyrazić swoje zdanie odnośnie budowy inwestycji. Mieszkańcy debatowali w obecności Wiesława Panasiuka - wójta gminy, Przemysława Palucha - mecenasa, Dariusza Plażuka - przewodniczącego rady gminy, Waldemara Danieluka - kierownik referatu rolnictwa urzędu gminy i Adama Olesiejuka - zastępcy wójta. Na rozprawę zaproszono także inwestora oraz przedstawicieli sanepidu, Inspekcji Ochrony Środowiska w Lublinie oraz firmę Eko Koncept, która zajmuje się sporządzeniem raportu środowiskowego. Niestety na spotkanie przybyli jedynie przedstawiciele inwestora oraz Eko Konceptu.

W styczniu tego roku rozpoczęła się procedura uzdatniania i opiniowania wniosku inwestora przez instytucje środowiskowe. Analizy danych i parametrów nie wykazały nieprawidłowości. Żadne z norm nie zostały przekroczone, co nie znaczy, że nie będą one uciążliwe dla mieszkańców. W związku z tym każda z instytucji wydała pozytywną decyzję.

Raport wykonany przez firmę Eko Koncept także nie wykazał przekroczeń w dopuszczalnych normach emisji hałasu, odpadów, ścieków i wody, emisji substancji do powietrza oraz uwarunkowań przyrodniczych, o ile tak owe występowały. Jak mówi przedstawiciel firmy, każda z norm była analizowana i dokładnie badana pod różnymi aspektami oddziaływania na środowisko. Niestety nie wiadomo, czy osoby sporządzające raport brały pod uwagę aspekt ludzki.

Kolejną kwestią wartą przemyślenia jest fakt, że nie istnieje ustawa określająca konkretną odległość chlewni od innych zabudowań czy też domów. To samo tyczy się dopuszczalnej normy fetoru, amoniaku i azotu w powietrzu. Ustawa odorowa jest w planach rządu, lecz nie weszła jeszcze w życie.

Na spotkaniu padło wiele ostrych słów od mieszkańców. Mimo to strony zaproszone na rozprawę wysłuchały każdego. Wójt nie wydał jeszcze żadnej decyzji odnośnie powstania nowej chlewni w Worońcu. Jak sam mówi, rozprawę zorganizowano po to, by znaleźć rozwiązanie, które mogłoby usatysfakcjonować każdą ze stron. Mieszkańcy nie wyrażają jednak zgody na budowę chlewni i żądają modernizacji już istniejącej. Jak tłumaczą, żądają tego, ponieważ chcą normalnie żyć.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.