Fiolet ubarwił szpital. Wcześniaki obchodziły swoje święto. (FOTO,WIDEO)
Autor: Nowicka
Data publikacji: 22.11.2017, 06.25
fot. Karolina Jaszczuk
Frekwencja była bardzo duża. Rodzice wcześniaków mieli okazje do rozmowy, wymiany spostrzeżeń i podzielenia się swoimi historiami.
W miniony piątek (17 listopada) w bialskim szpitalu odbyły się obchody Światowego Dnia Wcześniaka. Spotkanie, z uśmiechem na twarzy, rozpoczął dr Riad Haidar, ordynator oddziału neonatologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Białej Podlaskiej. Doktor podziękował za tak liczne przybycie. Padło wiele miłych słów, a na twarzach zebranych widać było wielką wdzięczność i zadowolenie. Podczas spotkania dzieci miały przygotowaną moc atrkakcji, od pomalowanych twarzy, aż po różnego typu zabawy ruchowe. Nie zabrakło także poczęstunku.





Wcześniaki to dzieci, które rodzą się przed 37 tygodniem ciąży. One jeszcze nie zdają sobie sprawy czym tak naprawdę jest wola walki, ale już ją mają.  Ten dzień był przeznaczony dla tych małych pacjentów, którzy dali radę mimo wszelakich komplikacji.

- Jak widać zachowują się normalnie. Tak samo jak normalne, o czasie urodzone, dziecko. – zaznacza dr Riad Haidar



Bycie rodzicem wcześniaka wiąże się z ciągłą obawą, z nadzwyczajną czujnością, przymusem zmagania się z problemami typowymi dla tych maleństw. Problemy zdrowotne malucha objawiają się nie tylko w momencie jego przyjścia na świat, ale często uwidaczniają się dopiero po kilku, a nawet kilkunastu latach.

Na piątkowych obchodach pojawili się rodzice z wcześniakami, które urodziły się w 25-30 tygodniu ciąży. Wcześniaki muszą być pod stałym nadzorem lekarza, nie tylko po urodzeniu, ale także w dalszych etapach ich życia. Przez te częste wizyty w szpitalu, kontrole czy badania, między rodzicami, a lekarzami wypracowuje się pewna więź, zażyłość. Każdy maluch wymagający nadzoru odwiedza poradnie. - Mają problemy to dzwonią, zawsze służymy im pomocą, zawsze jesteśmy do dyspozycji. My jesteśmy armią, która jest w stanie gotowości bojowej 24/7, 12 miesięcy w roku. – dodaje z uśmiechem doktor Haidar



Sytuacja świeża, z tego roku jeszcze. Kobieta trafiła do nas z innego szpitala, z innego regionu. Była w 24 tygodniu ciąży. Przyjechała z nadzieją, ze lekarze zahamują postęp porodu. Udało się - tylko jeden tydzień, a więc dziecko się urodziło. Ważyło bardzo mało – 550 gram. Dziecko było w stanie zakażenia ogólnego.  W medycynie są to przypadki, które w 80% kończą się zgonem, a to dziecko jest już w domu i przychodzi na konsultacje, wszystko z nim w porządku.  – opowiada doktor Haidar.









KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.