Inspirująca ikona. Nowa wystawa w Muzeum Południowego Podlasia (FOTO)
Autor: Istvan Grabowski
Data publikacji: 04.02.2017, 15.26
fot. Ryszard Godlewski
Prawosławne ikony, będące dla wiernych oknem do lepszego świata, były niegdyś tworzone „pisane” przez artystów o wysokich kwalifikacjach. Okazuje się, że wywodzące się z tradycji Bizancjum obrazy sakralne mogą być inspiracją dla twórców malarstwa współczesnego. Szacuje się, że blisko 100 utalentowanych artystów polskiej sztuki ma w swym dorobku obrazy inspirowane sacrum.
3 lutego w obecności licznych miłośników i koneserów sztuki w Muzeum Południowego Podlasia nastąpiło otwarcie nowej wystawy „Artyści i ikony”. Przygotowała ją z dobrą znajomością tematu kierowniczka działu artystycznego Violetta Jarząbkowska. Kilka miesięcy zajęło jej poszukiwanie ciekawych obiektów w muzeach, galeriach i prywatnych zbiorach autorów. Na wstawie znalazło się 50 prac 13 autorów, w tym również nieżyjących.

Pomysł na jej zorganizowanie zrodził się w głowie dyrektor placówki Małgorzaty Nikolskiej kilkanaście lat temu. Z racji obowiązków zawodowych zajmowała się kolekcją ikon prawosławnych, a podczas plenerów malarskich organizowanych latem w Janowie Podlaskim i Zaborku poznała wielu artystów, znajdując  w ich twórczości motywy i wątki zaczerpnięte z malarstwa ikonowego. Namówiła, więc młodszą koleżankę do poszukiwań i stworzenia niecodziennej ekspozycji, łączącej przeszłość ze współczesnością. Efektem starań jest wystawa z bogactwem treści i form wyrazu. Znalazły się na niej różnorodne prace, od obrazów nawiązujących bezpośrednio do malarstwa sakralnego (np. Jerzy Nowosielski, Stanisław Białogłowicz, Marlena Nizio) do twórczości abstrakcyjnej w wydaniu Mariana Kuczmy i Anny Myca. Intrygujący zbiór prac z pierwiastkiem duchowym w roli głównej uzupełnia niecodzienna instalacja plastyczna Jacka Rykały, którą ogląda się w świetle latarek elektrycznych.

Początków ikony należałoby szukać w późnoantycznych portretach trumiennych. Z malarstwa pamiątkowego przeobraziły się one z biegiem czasu w sztukę sakralną. W wieku X ikony dotarły z Bizancjum na Ruś i tam zrobiły furorę. Wraz z obrazami przywędrowali ikonopiscy, zdobiący cierpliwie sobory, ławry i cerkwie. Wywodzili się głównie z braci zakonnej. Warto, bowiem wiedzieć, że ikona musiała być wykonywana „czystymi rękami”. Obraz miał łączyć wiernych z Bogiem. Wyznawcy prawosławia dostrzegają w ikonie coś więcej niż tylko ilustrację Pisma Świętego. Eksponowała ona duchowość mistycyzm i natchnienie.



- Chciałam pokazać na tej wystawie różne spojrzenia artystów na duchowość, nawet jeśli nie wszyscy autorzy oficjalnie przyznają się do związków z malarstwem ikonowym. Dzięki różnorodności tematów i form wypowiedzi zwiedzający mają możliwość szukania paralel twórczych i inspiracji, które przyniosły tak ciekawe rezultaty – mówi Violetta Jarząbkowska.
Obecny na wernisażu autor „Chusty św. Weroniki”, prof. Stanisław Białogłowicz z Rzeszowa podkreślał z dumą, że od dziecka inspirował się ikoną. – W zasadzie nie ma dobrego obrazu bez duchowości, jaka wypełnia malarstwo ikonowe. Artyści współcześni, podobnie jak dawni ikonopiscy, spędzają wiele godzin na medytacjach przy płótnie w poszukiwaniu odpowiednich sposobów wyrażenia tajemnicy.

Swoje związki z malarstwem bizantyjskim przyznała też Hanna Karasińska - Eberhardt z Warszawy.  - Zainspirowała mnie modlitwa, zwłaszcza zaś Psalmy w tłumaczeniu Czesława Miłosza. Psalmy stanowiły odzwierciedlenie mozaiki bizantyjskiej i to one skłoniły mnie do własnej interpretacji tych jakże pięknych motywów.

Efektowny wstęp do wernisażu stanowił koncert kolęd prawosławnych w wykonaniu zespołu śpiewaczego Sokotuchy, związanego z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Białej Podlaskiej. Zaproszono go nieprzypadkowo. Zespół powstał po organizowanych przez Muzeum Południowego Podlasia warsztatach „kolbergowskich” w Zaborku. Nastrojowe utwory śpiewane w gwarze nadbużańskiej, zwanej tutejszą, przyjęte zostały bardzo ciepło przez publiczność.



Wystawa „Artyści i ikony” prezentuje prace następujących autorów: Stanisław Białogłowicz, Władysław Hasior, Julian Jończyk, Hanna Karasińska -Eberhardt, Marian Kuczma, Włodzimierz Kunc, Tomasz Lubaszka, Henryk Musiałowicz, Anna Myca, Marlena Nizio, Jerzy Nowosielski, Jacek Rykała i Beata Wąsowska. Można ją podziwiać do 28 maja.


KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.