„Konwój wstydu”: minister Jurgiel przyjechał do Białej Podlaskiej (FOTO, WIDEO)
Autor: Klaudia Chmiel
Data publikacji: 05.04.2018, 08.35
fot. JK
Szef resortu rolnictwa rzeczywiście pojawił się w naszym mieście, jednak tylko na billboardzie. - Przywieźliśmy do Białej Podlaskiej ministra Jurgiela. Tego ministra, który był wielokrotnie zapraszany przez naszych rolników. Niestety zaproszenia nigdy nie przyjął – wyjaśnia poseł Stanisław Żmijan (PO).
Platforma Obywatelska rozpoczęła akcję „Konwój wstydu”. Partia takim sposobem chce zwrócić uwagę opinii publicznej na nagrody, jakie zostały przyznane działaczom Prawa i Sprawiedliwości, nie tylko w tym roku, ale i poprzednim. Billboardy z wizerunkami ministrów pojawiły się w całej Polsce. Plakaty przedstawiają polityków związanych z partią rządzącą, którzy otrzymali wysokie premie finansowe pochodzące ze środków budżetu państwa.

- Przywieźliśmy do Białej Podlaskiej ministra Jurgiela w ramach „konwoju wstydu”, czyli akcji informacyjnej o prominentnych politykach, w szczególności członków rządu i pobranych przez nich wysokich nagród. Przywieźliśmy do Białej Podlaskiej ministra Jurgiela, dlatego że nigdy nie miał odwagi przyjechać na zaproszenie rolników – mówi poseł Stanisław Żmijan. - Były powody, dla których powinien się tutaj pojawić. Począwszy od kadrowych decyzji w Stadninie Koni w Janowie Podlaskim, skończywszy na ostatnich decyzjach o przeniesieniu pokazu koni arabskich do Warszawy.



– Politycy PiS pobrali bardzo wysokie nagrody. Minister Jurgiel 65 tys. zł, a jego zastępcy, czyli pięciu posłów, po ponad 51 tys. zł. Przy pomocy telewizji państwowej zmanipulowali opinię publiczną, że przez osiem lat gdy premierem był Donald Tusk wypłacono setki milionów nagród. To jest po prostu nie prawda – skwitował poseł. – W tamtym czasie wypłacono trzy nagrody: dwie po 13 tys. zł i jedną na kwotę 12 tys. zł. Były one mniejsze niż jedna, którą przyznano Krzysztofowi Jurgielowi. Ponadto otrzymali je urzędnicy, a nie ministrowie. 

 – Decyzje ministra Jurgiela wpłynęły na marginalizowanie naszego powiatu. Działania związane z likwidacją afrykańskiego pomoru świń były nieudolne i nieskuteczne. Do dzisiaj część rolników nie trzymała odszkodowań ani rekompensat. Rolnicy nie mają środków na zmianę profesji. Jeżeli nie mogą hodować trzody chlewnej to muszą mieć środki na zainwestowanie i na przebranżowienie się – mówi poseł Żmijan. Tu naprawdę nie trzeba nie wiadomo jak wielkich przemyśleń i heroicznych decyzji.

Poseł skrytykował również pomysł budowy płotu wzdłuż wschodniej granicy. Ma on uniemożliwić wędrówki dzikom, a co za tym idzie, przyczynić się do walki z wirusem ASF. Płot o długości ponad 1 tys. km ma kosztować około 235 mln zł. – To spóźniona decyzja. Trzeba było pomyśleć o tym wtedy, kiedy mieliśmy trzy ogniska ASF we wschodniej części kraju, a nie dzisiaj kiedy wirus przekroczył Wisłę i zagraża hodowli trzody chlewnej w całej Polsce. Padlina jest też przenoszona przez ptaki, więc płot nie jest żadną zaporą - stwierdza poseł PO.

Polityk tłumaczy, że plakat z wizerunkiem ministra został przywieziony symbolicznie. – Mamy nadzieję, że przedstawiciele rządu będą przyjeżdżać i rozmawiać z ludźmi. Tak jak opowiadali to w kampanii, że do władzy nie idą po pieniądze. Okazuje się, że nie ujawniając przed opinią publiczną przyznali sobie nagrody. Pani premier sama sobie przyznała nagrodę. Jest to nie do pomyślenia. Żaden demokratyczny system takiej procedury nie przewiduje. Naganne postępowanie.

KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.