Obroniłem kieszenie mieszkańców
Autor: Istvan GRABOWSKI
Data publikacji: 05.03.2017, 08.45
O problemach małej gminy, borykającej się ze skromnymi finansami, a jednak konsekwentnie realizującej ważne dla mieszkańców elementy infrastruktury rozmawiamy z wójtem Zygmuntem Litwiniukiem.
Z czego jest zadowolony wójt gminy Tuczna?
- Mam ogromną satysfakcję z wykonania priorytetowego,
 a jednocześnie najtrudniejszego zadania, jakim było uporządkowanie gospodarki wodno –ściekowej w naszej gminie. W latach 2011-2013 zrealizowaliśmy największy w województwie projekt z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Kosztował on ok. 12 mln zł.  Dzięki temu mamy bardzo nowoczesną oczyszczalnię ścieków, sieć kanalizacyjną o długości blisko. 17 km., z prawie 200 przyłączami w Tucznej. Ponadto w zabudowie rozproszonej wybudowaliśmy 411 oczyszczalni przydomowych. Tym samym problem odprowadzania ścieków w naszej gminie jest rozwiązany niemal w 100 procentach. Efekt ekologiczny w postaci ryb, które pojawiły się w rzeczce koło siedziby urzędu był niemal natychmiastowy. Obecnie na realizację czeka jeszcze nitka kanalizacyjna w Dąbrowicy Dużej i około 10 oczyszczalni przydomowych. Potrzebę zaopatrzenia mieszkańców w wodę zrealizowaliśmy z funduszu SAPARD. Posiadamy 2 ujęcia wody, sieć wodociągową długości 104, 6 km i ponad 1100 przyłączy wodociągowych. Praktycznie wszystkie miejscowości mogą korzystać z tej sieci.

Zadań do spełnienia jest tak wiele, że każdy wójt stoi przed koniecznością dokonania wyboru. Wiadomo przecież, że wszystkiego nie da się spełnić w ciągu jednej kadencji.
- To prawda. Rozpoczynając pracę na stanowisku wójta stanąłem przed wyborem, co mam robić w pierwszej kolejności; drogi, świetlice, wodociągi, oczyszczalnię ścieków, czy może wiele innych, wydawało się niezbędnych zadań. Postanowiłem posiłkować się zdaniem mieszkańców. W wyniku anonimowych ankiet udało się ustalić hierarchię potrzeb i opracować strategię rozwoju gminy. Została ona w większości zrealizowana i obecnie rozpoczęliśmy realizację nowej pod nazwą „Zintegrowana strategia rozwoju obszaru funkcjonalnego Aktywne Pogranicze”.

Jednym z najbardziej pożądanych przez mieszkańców dóbr są utwardzone ciągi drogowe. Ile kilometrów nowych nawierzchni udało się wam wykonać w ciągu dwóch minionych lat?
- Gmina Tuczna to 170 km kwadratowych i 3200 mieszkańców. Mamy najmniejszą w powiecie gęstość zaludnienia. Sieć dróg gminnych ma długość liczy prawie 200 km. Jesteśmy gminą o niskich dochodach według rankingu samorządowego (http: //samorzad.Pap.pl/depesze/redakcyjne.praca.akty/171636/Najbogatsze-i-najbiedniejsze-gminy-w-Polsce-czesc-piata-2000-2478 ). Zajmujemy w nim 2425 pozycję na 2478 polskich samorządów. Nie stać nas, aby zainwestować milion albo dwa i wybudować za to odcinek, który niestety nie rozwiąże problemu globalnie, natomiast narazi na utratę płynności finansowej na realizację innych zadań.
Drogi gminne budowane są, więc w miarę pozyskiwania środków zewnętrznych. W ostatnich dwu latach przykryliśmy masą bitumiczną stabilizacje betonowe w miejscowościach Leniuszki (400 mb) oraz Matiaszówka (420 mb) . Wykonaliśmy też podbudowę betonową w Leniuszkach o długości 995 mb. Chcę podkreślić, że podbudowa na tych drogach została wykonana w większości pracą mieszkańców tychże miejscowości.
Co roku poprawiamy stan naszych dróg poprzez stabilizację nawierzchni kruszywem łamanym o frakcji
0-30. Ten sposób pozwala zachować przejezdność dróg bez względu na warunki atmosferyczne i porę roku. Wymaga jednak właściwych zabiegów; uzupełniania ubytków i utrzymania profili podłużnych. W latach 2015-2016 poprawiliśmy nawierzchnię na długości ponad 35 km.

Jakie sołectwa wciąż czekają na nowe drogi?
- Trzeba jasno powiedzieć, że charakter zadań realizowanych w danym sołectwie, w ramach przyznanych mu środków, zależą wyłącznie od mieszkańców sołectwa. Od 2010 r. funkcjonuje u nas fundusz sołecki i to w ramach tych środków mieszkańcy, czasami w bardzo gorących dyskusjach, decydują o celu ich przeznaczenia. Po tylu latach obserwuję, iż najpotrzebniejsze odcinki dróg zostały już poprawione. Coraz więcej pieniędzy mieszkańcy przeznaczają na zakup wyposażenia świetlic, podniesienia ich standardów, czy też imprezy integracyjne. Suma środków funduszu sołeckiego w budżecie gminnym to prawie ćwierć miliona zł rocznie.
Są to jednak pieniądze jedne z lepiej wydanych

Korzystaliście z dotacji zewnętrznych (np. unijnych) czy też wykonujecie zadania własnym sumptem?
- W miarę atrakcyjne programy unijne na drogi dla takich gmin, jak nasza praktycznie nie istnieją. Nie wpisujemy się w ich priorytety. Droga, za której stan zbieram szczególne cięgi, jest drogą powiatową i prowadzi do przejścia granicznego z Białorusią w Sławatyczach. Remont tego odcinka to bagatela kwota rzędu 10 mln zł. Wiem, że Starostwo Powiatowe złożyło partnerski wniosek w ramach programu Polska- Białoruś- Ukraina na to zadanie i mam nadzieję, iż w 2018 roku będziemy mogli cieszyć się wyremontowaną nawierzchnią od Tucznej do Matiaszówki. Jako gmina pozyskujemy środki na drogi z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych oraz z 20-30 proc. zwrotów związanych z funkcjonowaniem funduszy sołeckich. Staramy się ograniczać koszty i dlatego budujemy własnym sumptem jedynie pokrycie masą asfaltową zlecamy zewnętrznym wykonawcom.

Jakie zadania inwestycyjne zaplanowaliście na rok bieżący?
- Plany inwestycyjne ewaluują wraz z harmonogramem rozpatrywania naszych wniosków przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego. Podpisałem umowę na wniosek dotyczący instalacji odnawialnych źródeł energii na terenie gminy i chciałbym zrealizować go w tym roku, a nie w przyszłym jak było pierwotnie planowane. Za moment podpiszemy umowę na modernizację ujęcia wody w Tucznej wraz z budową mikroinstalacji fotowoltaicznej na potrzeby tego ujęcia oraz wymianą 550 wodomierzy na urządzenia z odczytem radiowym. Kolejna umowa czeka na podpisanie. Dotyczy opracowania Lokalnego Programu Rewitalizacji. Chcę zrealizować te zadania w tym roku budżetowym.
Ciekawe zadanie partnerskie pod nazwą „X wojewódzka wystawa koni zimnokrwistych Tuczna 2017” zrealizujemy z Wydziałem Nauk o Zwierzętach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ze środków PROW. Ponadto przystąpimy do realizacji projektu „Edukacyjna (R)Ewolucja w gminie Tuczna” z EFS u.
Również pozytywnie został rozpatrzony nasz wniosek z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich dotyczący dobudowy kilku przyłączy kanalizacyjnych i wodociągowych w Tucznej. Chciałbym zrealizować te zadania jak najszybciej, gdyż mamy jeszcze kilka złożonych wniosków.  

Z jakimi wnioskami o dotacje unijne, złożonymi do Urzędu Marszałkowskiego, wiąże pan największe nadzieje?
- Ogromne nadzieje wiążę z projektem największym.
W ramach związku gmin, jaki powstał z mojej inicjatywy, złożyłem wniosek pod nazwą „Aktywne Pogranicze – Naturalnie w dolinie Bugu”, który uchwałą Zarządu Sejmiku Województwa Lubelskiego z 29 marca 2016 r. zakwalifikował się na listę przedsięwzięć priorytetowych dla województwa. Dzięki temu, członkowie związku mają dodatkowe 10 punktów w działaniach wpisanych w projekt. Są to gminy: Konstantynów, Leśna Podlaska, Janów Podlaski, Rokito, Terespol, Zalesie, Piszczac, Kodeń, Sławatycze, miasto Terespol, Łomazy oraz Tuczna.
Również mniejsze projekty są bardzo oczekiwane.
Bardzo potrzebujemy dofinansowania na termomodernizację budynku szkoły w Dąbrowscy Dużej, rozbudowę Środowiskowego Domu Samopomocy w Międzylesiu i mam nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie tych wniosków z RPO. Miło by było również zrealizować wniosek złażony do EFS dotyczący utworzenia i zorganizowania zajęć ” klubu seniora”
Czekamy na ocenę wniosku „Wzrost efektywności i dostępności e-usług gmin partnerskich na terenie Euroregionu Bug” w ramach programu Cyfrowe Lubelskie.
Fiszka projektowa pod nazwą „Zwiększenie dostępności do atrakcji turystycznych przygranicznych gmin poprzez rozwój ścieżek turystycznych i integrację z ponadregionalnym szlakiem turystycznym Green Velo” .
zostanie przedłożona  Zarządowi Sejmiku 28 lutego br..
Jak widać, mamy kilkanaście przygotowanych projektów w kolejce czekają jeszcze zadania dot. bazy sportowej i kulturalnej w gminie Tuczna.
Jeśli chodzi o rozstrzygnięcia konkursów oczekuję spokojnie. Zatrudniamy młodą, kreatywną, dobrze wykształconą kadrę.

Najnowszym trendem inwestycyjnym samorządów jest budowa urządzeń związanych z odnawialnymi źródłami energii. Jak wygląda to w przypadku waszej gminy?
- Odnawialnymi źródłami energii interesuję się od kilkunastu lat. Użytkujemy jedną z pierwszych w powiecie instalacji solarnych zlokalizowaną na szkole w Tucznej. Wybudowaną, jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, ze środków obsługi polskiego zadłużenia z programu EkoFundusz. Myślę, że niedługo gminne ujęcia wody oraz oczyszczalnia ścieków zostaną wyposażone w instalacje fotowoltaiczne. W przypadku mieszkańców muszę przyznać, że zakładałem większe zainteresowanie. Złożyliśmy dwa wnioski na OZE pierwszy zakwalifikował się z maksymalną liczbą punktów. Drugi z liczbą 80 punktów jest na liście rezerwowej.

Ilu rolników zdecydowało się na solary i baterie fotowoltaiczne?
- Jeszcze w tym roku chciałbym zainstalować użytkownikom 133 zestawy solarne, 88 pomp ciepła oraz 8 kotłów na biomasę w budynkach będących własnością gminy. Na fotowoltaikę zdecydowało się ok. 20 chętnych.

Czy wszystkie sołectwa mają sposobność korzystania z sieci wodociągowej?  Ile udało się dotąd zbudować i w jakich miejscowościach?
- Oczywiście wszyscy, którzy w 2004 r. przystąpili do programu wodociągowania gminy mają dostęp do doskonałej jakości wody. W tym roku wykonałem dokumentacje na dobudowę kilku drobnych przyłączy, które pojawiły się w międzyczasie. Dodatkowo wodę sprzedajemy gminie Kodeń dla mieszkańców Olszanek i Zabłocia w cenie 1,98 zł.

Ochrona przeciwpożarowa jest jednym z zadań własnych gminy. Ile jednostek OSP działa w gminie i jak są one wyposażone?
- W gminie działa 8 jednostek OSP. Dwie z n ich, czyli OSP Tuczna i OSP Matiaszówka należą do KSRG i te jednostki są wyposażone najlepiej. Bolączką naszej gminy jest dość wiekowy stan pojazdów pożarniczych. Najnowszy nabytek to Ford Transie. Bardzo duże nadzieje wiążę ze złożonym przez gminę Tuczna wnioskiem do programu Polska - Białoruś- Ukraina. Zaplanowaliśmy w nim zakup pojazdów pożarniczych lekkich i średnich oraz odpowiednio wyposażonych na potrzeby prowadzenia akcji ratowniczych dronów. W projekcie uczestniczą gminy Zalesie, Piszczac, Kodeń, Sławatycze, Łomazy oraz Tuczna ze strony białoruskiej trzy nadleśnictwa obwodu grodzieńskiego.

Iloma świetlicami wiejskimi dysponuje pan w gminie? Czy wszystkie mają zadowalające warunki?
- W gminie mamy 15 świetlic. Właśnie w grudniu ub. roku złożyłem wniosek, w ramach którego część z nich całkowicie odmieni swój wygląd. Na dzień obecny stan obiektów jest zadowalający, mieszkańcy dbają o nie w ramach środków z funduszy sołeckich. Bardzo dużą pomoc otrzymujemy od Zakładu Karnego w Białej Podlaskiej mianowicie osadzeni w Oddziale w Zabłociu nieodpłatnie pracują na naszych obiektach pozwala to na istotne oszczędności w pracach remontowo- budowlanych.

Czy wasza gmina jest otwarta na rozwój agroturystyki?
- Zdecydowanie tak. Właśnie projekt zintegrowany, który złożyłem, ma na celu sieciowy rozwój tej dziedziny gospodarki w naszej części województwa. Wyeksponowanie walorów przyrodniczych, kulinarnych i kulturowych będzie magnesem dla turystów, którzy zechcą spędzić tu bezpiecznie i zdrowo urlop.
Atrakcyjność tego regionu podniesie pozytywne
rozstrzygnięcie projektów złożonych do programu P B U w priorytetach promocji kulturowej oraz promocji naturalnej, jakie złożyłem z gminami Piszczac Leśna Podlaska, Kodeń, Sławatycze Zalesie Łomazy Konstantynów oraz Poleskim Instytutem Ekologiczno-Przyrodniczym Białoruskiej Akademii Nauk i białoruską gmina Łukowo Strona białoruska chce otworzyć się na turystykę i uprościć zasady przekraczania granicy w ruchu turystycznym.

Od września br. rozpocznie się kolejna reforma oświaty. Czy gmina jest do niej przygotowana w sensie lokalowym?
- Nie mamy problemów lokalowych, wręcz przeciwnie
Urodzenia stabilizują się na poziomie 30 w skali roku. W tej sytuacji szkoły nie będą w perspektywie kilku lat miały klas równoległych. Natomiast sen z powiek spędza mi zapowiadający się za dwa lata problem bezrobocia nauczycieli.

Jak ocenia pan poziom życia mieszkańców swojej gminy?
- Tutaj pewnie pana zaskoczę. Okazuje się, że mieszkańcy naszej gminy są w przeważającej większości zadowoleni z poziomu swoich finansów. Oczekują na lepsza ofertę kulturalną, sportową, no i na poprawę obsługi administracyjnej. Takie i wiele innych zaskakujące wyniki otrzymałem w ramach współpracy gminy z Wydziałem Nauk Społecznych SGGW w Warszawie  której studenci socjologii przeprowadzali anonimowe badania w gminie Tuczna. Problemem jest również dostępność do specjalistów medycznych i staram się to niwelować poprzez współpracę z lubelskimi szpitalami organizującymi akcje „biała niedziela”, „zdrowa gmina”.
 Następuje jednak spadek liczby mieszkańców wynika to z braku lokalnej oferty pracy poza rolnictwem.

Co sądzi pan o zapowiedzi prezesa PiS o zmianie ordynacji wyborczej do samorządów, ograniczającej  działalność wójtów, burmistrzów i marszałków do dwóch kadencji?
- Nie jest to autorski pomysł prezesa. Zapowiedzi dwukadencyjności samorządów sugerowała już poprzednia ekipa. Niedawno słuchałem wywiadu z panem posłem Tomaszem Siemoniakiem, posłem PO, który rozwodził się nad tym, jak przyspieszy gospodarka, gdy (będę nieskromny) np. wójt gminy Tuczna będzie pozbawiony pełni prawa wyborczego. Dziennikarka spytała go, czy dwukadencyjność w izbach parlamentu nie byłaby też dobrym rozwiązaniem i otrzymała odpowiedź oczywistą, nie z pełnym merytorycznej treści uzasadnieniem.
Mając pełną władzę, prezes PiS zrobi, co zechce a konsekwencje i tak poniosą podatnicy. W naszym kraju nie przenosi się gotowych, dobrych i sprawdzonych rozwiązań, tylko ciągle się reformuje metodą prób i najczęściej błędów. Przykładem jest „reforma śmieciowa”.
Z mego doświadczenia wynika, iż mocne samorządy i doświadczeni samorządowcy są niewygodni dla władzy centralnej. Samorządy traktowane są jak rezerwuary finansowe. Dokłada się im zadań, a później ucina środki, aby funkcjonować musza szukać pieniędzy gdzie – u podatników. Jesteśmy tego przykładem. Po oddaniu do użytku inwestycji sanitarnej, w wyniku okresowej kontroli RIO otrzymałem zalecenie opodatkowania urządzeń podatkiem 2 proc..Podatek w kwocie ok.200 tys. zł wymierza wójt, jako organ podatkowy wójtowi, jako właścicielowi urządzeń (paradoks). Teoretycznie prosty zapis finansowy z konta na konto, jednak autor miał na myśli jeszcze coś innego uszczuplenie dotacji, jaką otrzymuje gmina z powodu wzrostu dochodów. Postanowiliśmy się bronić. Działając w ramach prawa, jako wójt odwołałem się od decyzji podatkowej wójta i w efekcie po zaangażowaniu Naczelnego Sądu Administracyjnego wydano precedensową w kraju interpretację, że gmina w tym zakresie nie prowadzi działalności gospodarczej i nie powinna naliczać sobie podatku. Kieszenie mieszkańców na razie obronione.
Kończąc staram się (czy skutecznie) być jak najdalej od polityki w zasadzie w związku z praca i rodziną nie mam na nią czasu ani ochoty. Trudno w moim położeniu nie narazić się na oskarżenie o brak bezstronności w zakresie dwukadencyjności. Osobiście zaakceptowałbym dwukadencyjność, ale na wszystkich poziomach samorządu. Oceniam, iż w efekcie doprowadziło by to do poprawy przepisów prawa obowiązującego w Polsce. W obecnej formie jest ono największym hamulcem rozwoju naszej Ojczyzny.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.