Olędrzy mają swój jubileusz. Od 400 lat zamieszkują dolinę nadbużańską
Autor: Karolina JASZCZUK
Data publikacji: 01.06.2017, 10.53
Fotografia olędrów pochodząca ze zbiorów Antoniego Chorążego
Nie łatwo dotrzeć do informacji kim naprawdę byli olędrzy, a tym trudniej dowiedzieć się kim czują się potomkowie tej społeczności. Historia ich osadnictwa w naszym regionie zaczęła się ponad 400 lat temu.
Olędrzy to osadnicy z Fryzji i Niderlandów najczęściej wyznania mennonickiego, osiedlający się na prawie holenderskim w Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W Niderlandach zmagali się z licznymi prześladowaniami a także trudną sytuacją gospodarczą po wojnie polsko-krzyżackiej. Zakładali wsie wzdłuż Wisły na Mazowszu, Kujawach, w Wielkopolsce a także w dolinie nadbużańskiej nieopodal Sławatycz. W miejscowościach Mościce Dolne i Mościce Górne (dawniej Neydroff i Neybroff) mieszkało ich najwięcej w regionie. Potomkowie olędrów nadal zamieszkują ten teren. Reprezentowali wysoką kulturę rolną i umiejętność melioracji. Przez cały czas zachowywali wolność osobistą, kulturę i poglądy.

W 1615 roku właścicielem dóbr Sławatyckich staje się Rafał Leszczyński. W 1617 podpisał kontrakt związany z osadzeniem olędrów nad Bugiem w okolicy Sławatycz. Dopiero jego syn - hrabia Władysław Leszczyński precyzyjnie określił przywileje sadzonych na tych ziemiach olędrów i mieszczan sławatyckich. Dbał także o ich byt materialny i praktykę religijną. Kilkadziesiąt lat później, właścicielem tych ziem stał się Michał Kazimierz Radziwiłł. Zakupione ziemie nazwał "Państwem Sławatyckim". Pozostały w jego własności do 1828 roku. Tereny te jeszcze wielokrotnie zmieniały włascicieli.

Powinności olędrów zapisano w Inwentarzu Państwa Sławatyckiego z 1765 roku. Jeden z fragmentów mówi: "...Holędrowie wszyscy bydła swojego na stronę pod winą i karą przedawać nie powinni, tak Ci jako i Rusy tylko im wolno między sobą przedawać, a jeśliby kogo koniecznie przymuszała potrzeba, to ze dworu u takich kupować będą, a jeśliby który potajemnie na stronę przedał, takowy jako za kryminał powinien być karany - raz na zawsze przykazuje się tą dyspozycją." . Ich głównym środkiem utrzymania uprawa ziemi, hodowla bydła, rzemiosło i prace melioracyjne. U schyłku XVIII wieku doszło do migracji olędrów z Nejdorf - Nejbrow. Przyczynami migracji było rozdrobnienie gospodarstw, utrata niepodległości przez Polskę, skutki wojen i działania powstańcze.

W roku 1905 carskie represje stały się łagodniejsze. Kościoły otwierano ponownie dla ludzi. Powracali do nich księża. Olędrzy kultywowali swoją tradycję i rozpoczęli budowę kościoła w Sławatyczach. Kontynuowali swoje tradycyjne roboty końmi i wozami, hodowlę oraz rzemiosło. Ówcześni mieszkańcy określali swoją narodowość jako polską. W tamtym okresie wiele inicjatyw w życie olędrów wnieśli proboszczowie. Stworzyli kółko rolnicze, spółdzielnię mleczarską, ewangelicką kasę kredytową i nie tylko.

1 lipca 1928 roku z wizytą do nadbużańskiej kolonii olęderskiej przybył prezydent Ignacy Mościcki. Tuż po wizycie złożył wystąpienie do władz samorządowych w Brześciu o zmianę nazwy kolonii Nejdorf na Mościcze Dolne, a Nejbrow na Mościcze Górne. Urzędowy zapis z 1929 roku brzmi jednak inaczej. Miejscowości otrzymały nazwy Mościce Górne i Mościce Dolne.

Pierwszego dnia września 1939 roku wybuchła wojna. Olędrzy zamieszkujący prawy brzeg Bugu tracili nadzieję na spokojne życie. Panowali tam sowieci, którzy w porozumieniu z władzami podjęli decyzję o likwidacji domostw położonych dwa kilometry od rzeki. Sowieci wywierali na olędrach presję. Zmuszano ich do określenia i wybrania swojej narodowości z możliwością wsparcia przez Rzeszę Niemiecką. Część olędrów podpisała volkslistę i trafiła do obozów przejściowych. Polscy olędrzy podjęli decyzję o przeniesieniu rodzin bliżej Domaczewa. Na proboszczach i inteligencji wywierano represję. Nie jeden z nich trafił do obozów śmierci i na Syberię. Lewobrzeżne Mościce Dolne opustoszały.

Po wojnie rozpoczęto walki o ziemie i domostwa w Mościcach Dolnych, rekompensując sobie utratę pozostawionego nad Bugiem mienia. W latach 70. wieś znów zaczyna tętnić życiem. Nie trwa to jednak długo. Dziesięć lat później ponownie pustoszeje. Niegdyś sąsiedzi, stają się sąsiadami zza wschodniej i zachodniej granicy, co uniemożliwia im swobodne kontakty. Dopiero zburzenie muru berlińskiego pozwoliło im na odbudowę relacji i ich dziedzictwa kulturowego.

Olędrzy istnieją nadal, wśród nas. Jednym z nich jest Antonii Chorąży z Mościc Dolnych. Jako ich potomek kontynuuje ich tradycję i kulturę. W swojej olęderskiej posiadłości gromadzi wszelkie informacje, pamiątki i pozostałości kultury oraz życia codziennego olędrów. Swoją pasją i pochodzeniem ocala od zapomnienia tą społeczność. Uczy także innych organizując wystawy swoich zbiorów. Zrzesza także innych potomków olęderskiej społeczności poprzez organizowane w Sławatyczach "Spotkania Potomków Olędrów Nadbużańskich".

Z okazji 400-lecia olędrów nadbużańskich w Sławatyczach zorganizowany będzie jubileusz. Rozpocznie się w sobotę 3 czerwca o godzinie 10.30 nabożeństwem w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Sławatyczach. Następnie goście i uczestnicy wyruszą do Mościc Dolnych gdzie zamieszkiwali olędrzy. W programie jest także odsłonięcie pomnika, zasadzenie drzew oraz występy artystyczne. Nie obędzie się bez degustacji olęderskich potraw.


ZOBACZ ZDJĘCIA Z TEGO WYDARZENIA
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.