Pomysłowe dęciaki z Łomaz
Autor: Istvan Grabowski
Data publikacji: 15.03.2017, 17.49
Istvan Grabowski
O sile tkwiącej w orkiestrach dętych przekonywała niegdyś Halina Kunicka. Słowa jej przeboju sprzed lat nie straciły wymowy, a dowodem choćby postępy orkiestry dętej OSP z Łomaz w powiecie bialskim. Grają razem od 29 lat i nie zamierzają przerywać dobrej passy. Orkiestra jest wysoko ceniona nie tylko w powiecie. O jej powodzeniu świadczy choćby fakt, że przewinęło się przez nią ponad 200 osób.

- Pamiętam nasze skromne początki. Nie znaliśmy nut, nie mieliśmy instrumentów, tylko zapał. Docenił go ówczesny proboszcz ks. Antoni Bubeło, który wspomagał nas datkami z tacy na zakup instrumentów. To, że nadal gramy z coraz lepszym skutkiem zawdzięczamy głównie jemu- mówi najstarszy muzyk Józef Hołonowicz, grający na bębnie. Orkiestra zawsze miała życzliwych sojuszników. Na ćwierćwiecze istnienia wicestarosta bialski Jan Bajkowski podarował muzykom nowiutki saxhorn, a były wójt Waldemar Droździuk zestaw perkusyjny.

Nie bez powodu orkiestra strażacka nazywana jest żywą wizytówką gminy. Rocznie gra oko. 30 koncertów, zresztą nie tylko w powiecie bialskim. Ma na swym koncie liczne sukcesy m.in. zdobycie trzeciego miejsca na Międzywojewódzkim Turnieju Orkiestr Dętych w Biłgoraju, pierwszej nagrody na Wojewódzkim Przeglądzie Orkiestr Dętych OSP w Białej Podlaskiej i pierwszej nagrody w Powiatowym Przeglądzie Orkiestr Dętych w Leśnej Podlaskiej. Dęciaki z Łomaz dwukrotnie grały w Wadowicach ku czci Papieża Jana Pawła II i uczestniczyły w biciu rekordu Guinnesa. Na krakowskim rynku tysiące muzyków grało wtedy Hejnał Mariacki.

- Jesteśmy zespołem bardzo elastycznym. Mamy w repertuarze melodie na każdą okazję. Z równą swobodą gramy pieśni patriotyczne, religijne, żałobne i wojskowe. Mamy w dorobku utwory muzyki poważnej i rozrywkowej, nawet disco polo- zapewnia kapelmistrz Wojciech Lesiuk, grający w orkiestrze 19 lat. Wcześniej orkiestrę prowadzili: Edward Borysiuk i Eugeniusz Kubinowski.

Dała ona o sobie znać w Krakowie, Siedlcach Wadowicach, Bychawie, Biłgoraju, Sarnakach, Licheniu, Drohiczynie, a nawet w Mrągowie, gdzie uczestniczyła w Pikniku Country. Młodzież z Łomaz darzy orkiestrę wielką estymą i choćby z tego powodu nie brakuje chętnych do zasilenia jej składu. Zanim jednak kandydat na muzyka otrzyma instrument, musi przez pół roku poznawać nuty, harmonię i historię muzyki, a potem zaczyna się nauka gry na instrumencie, która w zależności od predyspozycji może trwać nawet kilka lat. Na koncertach grają ci najlepsi, najbardziej zdolni.

- Na moich muzykach zawsze można polegać. Są chętni do nauki nowych utworów i uczestnictwa w licznych imprezach powiatowych. Równie dobrze mogą zagrać na weselu, co i pogrzebie – dodaje kapelmistrz Wojciech Lesiuk. Mobilność orkiestry sprawia, że uświetnia ona liczne uroczystości patriotyczne i stanowi stały element uroczystości religijnych.  Trudno dziwić się dumie mieszkańców Łomaz. Dla nich muzycy w strażackich mundurach to żywa wizytówka gminy.

KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.