POZYTYWNIE ZAKRĘCONA: Wschodząca gwiazda polskiego kina (FOTO)
Autor: Klaudia Chmiel
Data publikacji: 02.09.2017, 11.10
fot. nadesłane
Monika Mielnicka jest początkującą aktorką i reżyserką, jednak na tym nie kończą się jej zainteresowania. Monika Mielnicka ma na koncie epizod w "Powidokach" Andrzeja Wajdy oraz główną rolę w "Odbiciu", u boku Agaty Buzek. Jest wielokrotną laureatką konkursów na skalę ogólnopolską.
Monika Mielnicka jest mieszkanką Cicibora Dużego, uczennicą bialskiego "Kraszaka". Na co dzień oprócz aktorstwem i reżyserią, interesuje się również teatrem i sportem. Jej przygoda zaczęła się w podstawówce, wtedy brała udział w pierwszych konkursach recytatorskich.

Gdy rozpoczęła naukę w gimnazjum, wstąpiła do bialskiego teatru "Słowa". Wtedy poczuła, że to jest droga, którą chce podążać. - Tam zagrałam dwie sztuki, "Damy i Huzary" oraz "Pan Jowialski". Później pojawiła się kolejna szansa - casting do filmu Andrzeja Wajdy "Powidoki" - mówi Monika. Doszłam do najlepszej piątki, miałam zagrać córkę Bogusława Lindy, filmowego Władysława Strzemińskiego, jednak ostatecznie ta rola przypadła Bronisławie, córce Zbigniewa Zamachowskiego - dodaje. W konsekwencji Monika dostała epizod, zagrała koleżankę głównej postaci. - Jestem zadowolona. Wcześniej nie miałam w ogóle styczności z filmem. Casting znalazłam na facebooku. Było to moje pierwsze spotkanie z filmem, od razu u mistrza - mówi Monika.

Kolejna szansa pojawiła się rok później, casting do krótkometrażowego filmu "Odbicie" w reżyserii Emilii Zielonki. Monika dostała główną rolę u boku Agaty Buzek. - Najbardziej intensywną pracę na planie wspominam właśnie z tego filmu. Tam mogłam pokazać swoje umiejętności. "Odbicie" to film o relacjach matki z córką - mówi Monika. Zagrałam tam Martynę, zbuntowaną, ale odważną dziewczynę, która usiłuje poradzić sobie z wieloma trudnościami życiowymi. Matka chce zostawić córkę u ojca w Czechach, nie radzi sobie z nią. Po drodze na jaw wychodzą różne sekrety - opowiada. Premiera filmu odbędzie się 5 października w Warszawie.



W tym roku licealistka wzięła udział w tzw. Kameralnym Lecie, czyli warsztatach filmowych, które organizowane są w Radomiu. - Tam zagrałam w dwóch spotach promujących bezpieczeństwo na drodze. Spoty te mają pomóc policji w prowadzeniu akcji "Smart Stop". Grałam w "Metodzie na wnuczka" - wyłudzałam pieniądze dzwoniąc przez telefon.  Z kolei drugi spot miał na celu pokazanie, że jadąc m.in. na rowerze należy skupić się na drodze, a nie rozmawiać przez telefon czy esemesować. Musiałam zagrać, że przewracam się na rowerze. Trochę się poobijałam - opowiada.



Kolejnym krokiem w karierze młodej bialczanki były warsztaty teatralne z Zofią Schwinke w Warszawie. W spektaklu "Ten obcy" zagrała Ulę, jedną z głównych ról. W osiąganiu swoich celów Monice pomagają również nauczyciele. - Nie blokują mi drogi. Są bardzo wyrozumiali i zawsze mogę na nich liczyć. Za to im serdecznie dziękuję.

Na aktorstwie jej zainteresowania się nie kończą. Siedemnastolatka zajmuje się też reżyserią, choć jak mówi jest to jedynie jej pasja, natomiast aktorstwo planem na życie. - Robię własne filmy, biorę udział w ogólnopolskich konkursach i festiwalach. Wysokie pozycje zdobywałam już w gimnazjum. Pierwszy mój film "Szkoła z przyszłością" od razu zadebiutował w kraju. Dało mi to motywację do dalszej pracy i rozwijania się w tym kierunku. Później nakręciłam film " Muzyczna zamieszka". Zdobył on czołowe miejsca na dwóch konkursach ogólnopolskich. W gdyńskiej filmówce, na festiwalu "Młode albatrosy” otrzymałam nagrodę indywidualną za osobowość artystyczną.

Jej zainteresowaniem jest też sport. Monika biega w sztafecie, jest w szkolnej drużynie. Indywidualnie biega również długodystansowo. Bialczanka rozpoczyna także przygodę z tańcem. Jest uczestniczką charytatywnego wydarzenia "Dance with me - zatańcz ze mną", które już niebawem odbędzie się w naszym mieście.



Monika w przyszłości planuje zdawać do szkoły aktorskiej. Jej marzeniem jest zaistnieć na międzynarodowej arenie filmowej. Chciałaby zagrać w zagranicznej produkcji. - Najbardziej odnalazłabym się w filmach spokojnych. Bardzo lubię pokazywać emocje. Raczej nie interesują mnie role komediowe - mówi. W "Odbiciu" częściowo nie musiałam grać, mogłam być po prostu sobą.

Jak wiadomo, kariera wymaga poświęceń. – Choć wakacje trwają dwa miesiące, w domu spędziłam jedynie dwa tygodnie- jeździłam na warsztaty, obozy i castingi. Bardzo lubię wychodzić do ludzi, zawierać nowe przyjaźnie, dzielić pasje. Nie nazwałabym się aktorką, bo ją jeszcze nie jestem. W tej chwili jest to moim marzeniem. Warto również wspomnieć, że młoda bialczanka zasiądzie w jury "Bialskiego Talentu", którego finał odbędzie się w styczniu.

Zachęcamy do zgłaszania się osób, które mają ciekawy talent, hobby i chcieliby być przedstawieni w cyklu POZYTYWNIE ZAKRĘCENI. Kierujcie informację na maila redakcja@biala24.pl.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.