POZYTYWNIE ZAKRĘCONY: "Emocje na zdjęciach pokazuję przez ludzi i dla ludzi"
Autor: Klaudia Chmiel
Data publikacji: 28.10.2017, 07.51
fot. nadesłane
Wszystko zaczęło się około cztery lata temu. Będąc na wyjeździe w Bułgarii robił wiele zdjęć, choć co prawda pożyczonym od koleżanki aparatem. To właśnie wtedy doszedł do wniosku, że to jest coś, co chciałby robić w życiu. O swojej pasji opowiedział nam Hubert Krawczyk, 18-letni mieszkaniec naszego miasta, uczeń bialskiego "Kraszaka".
– Uznałem, że jest to ciekawe i chciałem spróbować swoich sił w fotografii. Pierwszą lustrzankę dostałem od rodziców i tak to się zaczęło – mówi fotograf. – Wiadomo, że na początku zdjęcia nie były najlepsze, ale z czasem coraz bardziej się tym interesowałem, rozwijałem, dużo też czytałem na ten temat – dodaje. Wkrótce doszła też fotografia analogowa. – Zacząłem robić zdjęcia na kliszy, na różnych formatach, sam jej wywoływałem i robiłem odbitki. Ciągle fotografia była w moim życiu i tak to się rozwijało.



Pierwszym aparatem, który zresztą służy młodemu bialczaninowi do tej pory, był Nikon D5100. - Uważam, że ten aparat był idealny do nauki. To fotograf robi zdjęcia, a nie aparat. Zdjęcia można zrobić każdym aparatem, nawet takim w telefonie, choć wiadomo, że nie będą tak dobre jakościowo.



Hubert jest uczestnikiem Koła Fotograficznego Migawka, które funkcjonuje w Bialskim Centrum Kultury. Zajęcia prowadzi Małgorzata Piekarska. – Koło dało mi bardzo dużo. Właśnie tam po raz pierwszy spotkałem się z fotografią analogową. Poza tym w natłoku codziennych zajęć takich jak np. szkoła, koło było tym miejscem, gdzie mogłem poświęcić kilka godzin tylko dla fotografii.



Młody fotograf traktuje fotografowanie jako wyrażanie siebie, pokazywanie emocji, które mu towarzyszą, ale także emocje innych ludzi. Ważny jest niewerbalny kontakt z innym człowiekiem właśnie przez zdjęcie.



Jest także dwukrotnym stypendystą Marszałka Województwa Lubelskiego oraz laureatem pierwszej nagrody w konkursie Ogólnopolskie Biennale Fotografii. Zwyciężył również bialski „wyścig fotograficzny” tzw. Photo Race. – Za bardzo nie patrzę na konkursy i nagrody, to wszystko jest przy okazji. Wiadomo, że chciałbym mieć większe osiągnięcia, ale ja po prostu fotografuje to co chce, a konkursy dobieram do tego co robię.



- Najbardziej lubię fotografować portrety i ludzi. Kiedyś wolałem przyrodę, jednak po pewnym czasie zrozumiałem, że wolę pokazywać emocje. Nie mówię, że z natury i przyrody nie da się tego osiągnąć, ale jednak bardziej „dosadnie” można je przekazać przez ludzi i dla ludzi.



Fotografia to nie jedyne, czym zajmuje się osiemnastolatek. - Dużo się dzieje w moim życiu, ciągle staram się coś robić, nie siedzieć bezczynnie. We wrześniu miałem swoją pierwszą wystawę autorską. Brałem udział w Photo Race oraz Dance With Me - mówi. Warto również wspomnieć, że Hubert został zwycięzcą tanecznego show. W przyszłości planuje rozpocząć naukę w Łódzkiej Szkole Filmowej, chociaż jak tłumaczy, plany wciąż ulegają zmianie. Pomimo wielu zajęć, czołowe miejsca w jego życiu cały czas zajmują fotografia i sztuka. Hubert często oddaje się rysowaniu i malowaniu, a czasem nawet rzeźbi.



KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.