POZYTYWNIE ZAKRĘCONY: Piękno zaklęte w drewnie
Autor: Istvan GRABOWSKI
Data publikacji: 06.03.2017, 22.02
fot. nadesłane
Sztuka sztuce nierówna i kiedy spotykamy coś niezwykłego, niepowtarzalnego, doznajemy dreszczyku emocji. Tak dzieje się z pracami Zbigniewa Chalimoniuka z Białej Podlaskiej. Jego rzeźby w lipowym i osikowym drewnie robią na oglądających ogromne wrażenie.
Autor nie musi podpisywać swych dzieł, bo koneserzy poznają je po charakterystycznym stylu. Uczestnicy targów sztuki ludowej, organizowanych w różnych miejscach kraju jak choćby w Bukowinie Tatrzańskiej, Lublinie, Krakowie, czy Kazimierzu nad Wisłą doskonale znają rzeźby pana Zbigniewa. Przypominają niemal figury z baśniowej krainy. Wybór prezentowanych przez niego prac jest ogromny, pozwalający zaspokoić oczekiwania każdego, potencjalnego nabywcy. Chalimoniuk tworzy postacie charakterystyczne dla dawnej podlaskiej wsi (grajków, siewców, woźniców czy muzykantów) oraz rzeźby i płaskorzeźby o charakterze sakralnym. Żadna z jego prac nie powstała na konkretne zamówienie. Po prostu, nie pracuje dla pieniędzy. Wycina z drewna figurki pod wpływem wewnętrznego impulsu. W snycerkę bawi się ponad dwadzieścia lat, gdyż, jak sam mówi, sprawia mu to przyjemność. W tym okresie mnóstwo jego prac powędrowało do ludzi, ale te najbardziej bliskie sercu zdobią mieszkanie w bloku przy ul. W. Jagiełły.

Autor nie narzeka na brak weny twórczej. Zima jest okresem szczególnie sprzyjającym rzeźbieniu, bo długie wieczory najlepiej wypełniać pracą, która sprawia przyjemność. Doskonale radzi sobie z różnymi gatunkami drewna (także wydobywanym z rzeki czarnym dębem). Drewno jest wdzięcznym materiałem do obróbki. Trzeba tylko bliżej je poznać, wydobyć zeń jego duszę.

Rzeźba, obojętnie, jakich rozmiarów, nie jest wyłącznie tworem wyobraźni i sprawnych dłoni. To także forma wyrażania siebie, oddawania w drewnie własnej osobowości. Każda figurka nosi, więc w sobie piętno twórcy. Stanowi efekt jego odczuć i zmagań z tworzywem.
Zbigniew Chalimoniuk eksperymentował z różnymi formami. Próbował sił w różnych konkursach, m.in. „Sztuka ludowa południowego Podlasia”, zdobywając imponującą liczbę nagród. Z sympatii do Muzeum Południowego Podlasia, gdzie wielokrotnie wystawiano jego oryginalne prace, jest często instruktorem lekcji muzealnych. Pokazuje młodym, jak intrygująca może być sztuka rzeźby. Dzieci chętnie bawią się w wycinanie mydełka. Na drewno nie starcza im jednak czasu ani ochoty. Nie da się, bowiem ukryć, iż snycerstwo jest zajęciem tyleż ciężkim, co czasochłonnym. Jeśli komuś istotnie zależy na wypracowaniu własnego, z miejsca rozpoznawalnego stylu, musi poświęcić temu zajęciu dziesiątki, jeśli nie setki godzin. Prace Zbigniewa Chalimoniuka zdobią wiele prywatnych kolekcji, ale nie brak ich też w renomowanych placówkach m.in. w toruńskim Muzeum Etnograficznym.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.