Premiera teatru Sylaba. Próba naprawy świata
Autor: Istvan Grabowski
Data publikacji: 13.03.2017, 20.31
Istvan Grabowski
Intrygujące przedstawienie o odrzuceniu przez bliskich, samotności w odosobnieniu i misji oczyszczania świata od zła przygotowała Marta Łaska, członkini Teatru Małych Form „Sylaba”. To jej drugi monodram, który miejmy nadzieję zyska przychylność widzów i uznanie krytyków.

Marta jest osiemnastoletnią uczennicą LO im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej i podopieczną instruktora BCK Romana Uścińskiego. Recytuje od wczesnych klas szkoły podstawowej. Od pięciu lat aktywnie uczestniczy w zajęciach „Sylaby”. Była wielokrotną laureatką  wojewódzkich i ogólnopolskich konkursów recytatorskich. Jej poprzedni monodram „Kobieta niezależna prezentowany był z powodzeniem w Białej Podlaskiej, Ulanie Majoracie, Radzyniu Podlaskim, Lublinie, Opolu i Słupsku.

Monodramy, które wystawia, wymagają licznych prób i niemało doświadczenia. W jej sztuce liczą się emocje, a brak dialogu utrudnia grę aktora. Przez pół godziny musi tak operować słowem, aby zbudować napięcie i utrzymać uwagę widza.Najnowszy monodram „Lalki, ciche przyjaciółki moje” oparty został na słuchowisku Henryka Bardijewskiego i wierszu Anny Kamieńskiej. Młoda aktorka przedstawia losy samotnej dziewczyny, której jedynymi przyjaciółkami i powierniczkami najskrytszych myśli są jej lalki. W młodości dziewczyna została odrzucona przez bliskich i skazana na odosobnienie. W samotności zaczęła tworzyć własny świat iluzji,

w którym lalki odgrywają najważniejszą rolę. W otaczającym ją świecie zewnętrznym dostrzega

mnóstwo zła i jest przekonana, że może mieć istotny wpływ na jego naprawę. W trakcie przedstawienia bohaterka przeżywa na przemian strach, wynikający z obawy przed urojonymi dokonaniami, radość, która momentami przeistacza się w szaloną euforię, a także dumę z dokonanych czynów i smutek, zamieniający się w rozpacz. Przeczuwa, że nie może pozostać obojętna dla siepaczy tego świata. Spodziewa się też, że w każdej chwili oni mogą przyjść po nią i wyciągnąć w ostatnią drogę. Myśl o tym ją paraliżuje, ale zarazem pragnie ich nadejścia. Będzie to przecież zdecydowane potwierdzenie działania jej mocy. A skoro oni przyjdą i przerwą jej działalność, to ona musi się spieszyć, bo jest jeszcze tyle na świecie do naprawienia.

- Urzekło mnie to słuchowisko i spróbowałam go adaptować do na potrzebę monodramu. Było to o tyle łatwiejsze, że bohaterka jest mniej więcej w moim wieku. Po trzech miesiącach prób jestem gotowa do spotkania z widzami i recenzentami. Niebawem wybieram się z tym monodramem  na konkurs recytatorski „Czy to jest kochanie” do Słupska – mówi Marta Łaska.

Na premierze monodramu zjawiło się w klubie kultury Scena kilkadziesiąt osób. Widzowie przyjęli spektakl gorącymi brawami.

KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.