ROZMOWA BIALA24: Odrabiamy wieloletnie zapóźnienia
Autor: Istvan GRABOWSKI
Data publikacji: 17.02.2017, 10.37
fot. UG Drelów
Z wójtem Drelowa Piotrem Kazimierskim rozmawiamy o kondycji jego gminy oraz zadaniach, które mają ułatwić życie mieszkańców.
Panie wójcie, jak ocenia pan poziom życia mieszkańców?
- Mamy typowo rolniczą gminę bez żyznych gleb pozwalających osiągać szczególnie wysokie plony z hektara. Dlatego większość mieszkańców sołectw utrzymuje się nie z produkcji roślinnej, ale hodowli trzody chlewnej, krów i drobiu. W niektórych miejscowościach postawiono spore fermy drobiowe. Ludziom żyje się na dość przyzwoitym poziomie, o czym wymownie świadczą domy i zabudowania gospodarskie. Nie ma jednak szczególnych fortun, a część mieszkańców korzysta ze wsparcia Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ludzie wykazują sporą operatywność. W miejscowościach, gdzie trudno utrzymać się z rolnictwa np. w Szachach i Dołdze, szukają pracy zarobkowej w Miedzyrzecu Podlaskim i Białej Podlaskiej. Z niepokojem patrzę na perspektywę rozluźnienia związków z Unią Europejską. Gdyby te struktury rozpadły się, mieszkańcy wsi wiele by stracili. Nie jest przecież tajemnicą, że dopłaty bezpośrednie mają dziś bardziej charakter socjalny, niż wsparcia do produkcji rolnej.

Czy ma pan powody do zadowolenia?
- Tak, głownie z możliwości ułatwienia życia mieszkańcom. Dzięki dotacjom unijnym, które udało się nam uzyskać, istnieje możliwość nadrobienia wieloletnich zaległości. Gminy nie było wcześniej stać na to, by z własnych dochodów zrobić tak dużo dla poprawy infrastruktury technicznej. O pozytywnych zmianach wymownie świadczy choćby sieć wodociągowa. W 2003 r., kiedy spływały pierwsze fundusze unijne, mieliśmy zaledwie 6 proc. zwodociągowanych miejscowości. Dziś ten stan sięga 66 proc. Znaczącym przełomem w tej dziedzinie był listopad 2010 r., kiedy gmina Drelów przystąpiła do kompleksowego systemu zaopatrzenia wsi w wodę. Kosztem 4,7 mln zł (z dofinansowaniem unijnych w wysokości 75 proc. kosztów) wybudowaliśmy sieć wodociągową o długości prawie 50 km. Wodę otrzymały wsie: Aleksandrówka, Wolka Łózecka, Łózki, Przechodzisko, Dołha, Worsy i Zahajki. Teraz z Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego otrzymamy kolejne dotacje, dzięki którym wodociąg trafi do kolejnych 6 miejscowości. Wartość inwestycji rozłożonej na dwa lata szacujemy na 16 mln zł. Powstanie magistrala długości 70 km, zaopatrująca wsie: Żerocin, Kwasówka, Strzyżówka, Witoroż i Pereszczówka. Dokończymy też budowę wodociągów w Łózkach Kolonii i Dołdze.
Nie ukrywam, że jest to teraz największe zamierzenie inwestycyjne w naszej gminie.

Czy wasza gmina dysponuje też kanalizacją ściekową?
- Na razie w sferze planów. Mamy za to rozwiniętą sieć przydomowych oczyszczalni ścieków, z których mieszkańcy są bardzo zadowoleni. Udało nam się zbudować 500 takich oczyszczalni, co oznacza, że połowa gospodarstw w gminie nie musi już korzystać z szamba.

Ludzie skarżą się na marną jakość dróg.
- Istotnie ich stan nie jest nadzwyczajny, ale staramy się je stałe modernizować. Kosztem ok. 700 tys. zł rocznie przez ostatnie kilka lat utwardzaliśmy tłuczniem drogi dojazdowe do pól i dziś każda droga (bez względu na warunki pogodowe) jest przejezdna. Główne trakty mają nawierzchnie betonowe, które w tym roku zostaną przykryte asfaltem. Potrzebujemy na ten cel 1,5 mln zł. W obawie przed zadyszką finansową ogłosimy teraz przetarg na wykonanie całości, a zapłatę rozłożymy na dwa lata.

Które miejscowości mogą liczyć na nawierzchnie bitumiczne?
- Aleksandrówka, Dołha, Szóstka, Szachy (dwa odcinki) i Żerocin. Później przymierzymy się do budowy utwardzonej drogi w Pereszczówce. W tym roku ma być gotowy projekt techniczny. Cieszy mnie owocna współpraca z samorządem powiatowym, który wcześniej trochę nas zaniedbywał. W ubiegłym roku do spółki z Zarządem Dróg Powiatowych udało się zbudować solidną drogę w Przechodzisku. W tym roku powiat własnym sumptem zamierza wykonać 1 km drogi asfaltowej w Zahajkach i wspólnie z naszą gminą drogę w Witorożu, prowadzącą w kierunku cmentarza. Ponadto przy współpracy Zarządu Dróg Powiatowych z gminami Drelów i Międzyrzec Podlaski powstanie nowy odcinek drogi od trasy E30 w Rogoźnicy przez Puchacze, Dołhę, Szachy do przejazdu kolejowego w tej miejscowości. Inwestycja sfinansowana będzie w 63 proc. z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich,

Rolnicy są żywo zainteresowani programem odnawialnych źródeł energii. Jak wygląda to w gminie Drelów?
- Dwa lata temu mieliśmy możliwość zaopatrzenia 100 gospodarstw w instalacje solarne służące do podgrzewania wody w domach. Teraz mamy potwierdzoną dotację w kwocie 5 mln zł umożliwiającą budowę 470 instalacji solarnych. Otrzymają je wszyscy rolnicy, którzy w ubiegłym roku złożyli wnioski na montaż urządzeń. Wyniesie ich to ok., 1,7 tys. zł. Inwestycja cieszy się sporym zainteresowaniem, bo zapewnia znaczne oszczędności energii elektrycznej.  W ramach obecnego projektu przewidujemy też montaż kilkunastu pomp ciepła (tam gdzie solary nie mają szans powodzenia) oraz 14 pieców na paliwo ekologiczne.

Podobno gmina może się pochwalić najlepiej wyposażonymi jednostkami OSP w powiecie bialskim.
- To prawda, ochrona przeciwpożarowa od dawna jest oczkiem w głowie samorządu. Mamy 10 jednostek OSP skupiających 450 druhów. 2 jednostki z Drelowa i Żerocina należą do Krajowego Systemu Ratownictwa Gaśniczego i często biorą udział w różnych akcjach (głównie przy usuwaniu skutków wypadków drogowych). Wszystkie dysponują samochodami bojowymi (niektóre jednostki nawet kilkoma). Dzięki wsparciu Regionalnego Programu Operacyjnego dwie jednostki (z Drelowa i Kwasówki) otrzymały solidne pojazdy. Nasi strażacy są solidnie wyszkoleni i dysponują bogatym sprzętem specjalistycznym.

Pomówmy zatem o kulturze. Macie prężnie działające Gminne Centrum Kultury w Drelowie, a jak to wygląda w innych sołectwach?
- Z 18 istniejących sołectw jedynie Leszczanka nie ma własnej świetlicy, ale chcemy ją tam zbudować dzięki współpracy w Bialską Lokalną Grupą Działania. W pozostałych miejscowościach istnieją świetlice, niektóre nawet ogrzewane do wykorzystania przez cały rok. Większość z nich została odnowiona z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Teraz złożyliśmy wniosek o dotację na kompleksową przebudowę domu ludowego w Żerocinie.

Macie w gminie kilka miejsc, które warto odwiedzić. Czy gmina sprzyja rozwojowi
agroturystyki?
- Staramy się różnymi sposobami zachęcać turystów do odwiedzin, ale efekty nie są imponujące. Mamy tylko 3 gospodarstwa typowo agroturystyczne, które z różną częstotliwością podejmują u siebie gości. Być może ruch turystyczny nieco się ożywi po oddaniu do użytku powstającej właśnie w Drelowie restauracji z kolejną salą weselną.

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o reformie oświaty i likwidacji gimnazjów. Co to oznacza dla waszej gminy?
- Jestem dość sceptycznie nastawiony do efektów wprowadzanej reformy, choć rządzący nie pytają obywateli o zdanie w tej sprawie. Lokalowo na pewno damy radę sprostać wymaganiom, ale koszty będą wyższe niż poprzednio. Ze wstępnych obliczeń wynika, że będziemy musieli dołożyć do subwencji oświatowej o ok. 500 tys. zł więcej niż w roku ubiegłym. Między bajki można włożyć zapewnienia minister Zalewskiej, że nikt z nauczycieli nie straci zajęcia. Mamy w tej chwili 5 placówek oświatowych (w Drelowie, Żerocinie, Dołdze, Szóstce i Szkołę Społeczną w Witorożu). Do końca kadencji samorządu nie przewidujemy likwidacji żadnej z istniejących szkół, ale mimo odejścia części pedagogów na emerytury, nie da się zapewnić miejsc pracy dla wszystkich nauczycieli.

Jak przyjął pan zapowiedź kierownictwa PiS o ograniczeniu kadencji władz samorządowych?
- W moim przekonaniu to decyzja typowo polityczna, a nie kierująca się dobrem mieszkańców. Jeśli zakładamy reformę władzy, to zacznijmy ją od góry. Część parlamentarzystów pracuje w Sejmie powyżej 25 lat. Nie wiem jak poradziliby sobie w gminach, gdyby musieli wyjaśnić mieszkańcom konieczność likwidacji szkoły, czy odłożenie budowy drogi o 10 lat (oczywiście z braku pieniędzy). Prawdziwa funkcja publiczna to taka, którą łatwo można zweryfikować i nawet w czasie trwania kadencji odwołać wójta czy burmistrza. Jestem wójtem czwartą kadencję i solidnie wykonuję należne obowiązki. Wymownie świadczy o tym prawie 75. procentowe poparcie w wyborach, które otrzymałem. Liczę na to, że mieszkańcy nie będą „ciemnym ludem kupującym wszystko bezkrytycznie” i odkryją prawdziwe zamiary rządzących. Nie chodzi tu przecież o dobrą zmianę, tylko politykę i próbę podporządkowania sobie samorządów oraz odebrania nam prawa  decydowania o naszych sprawach przez nas samych.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.