Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień w pogotowiu trwa nadal
Autor: Michał Laudy (laudy@biala24.pl)
Data publikacji: 09.02.2017, 15.41
Pół roku temu pracownicy stacji pogotowia protestowali przeciwko ówczesnemu dyrektorowi (fot. Karolina Jaszczuk, archiwum)
Od niemal pół roku toczy się prokuratorskie postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego dyrektora Stacji Pogotowia Ratunkowego SP ZOZ w Białej Podlaskiej. Śledczy sprawdzają, czy Roman Filip naruszył prawa pracownicze.
Postępowanie cały czas toczy się "w sprawie". Nikomu nie postawiono zarzutów. - Przesłuchano ponad 100 pracowników pogotowia ratunkowego w charakterze świadków oraz zgromadzono dokumentację dotyczącą inwestycji podejmowanych przez stację pogotowia oraz dysponowania lekami i materiałami medycznymi - opisuje stan śledztwa pełniąca obowiązki prokuratora rejonowego Edyta Winiarek. Przesłuchania świadków trwają nadal.

Osobę, wokół której toczy się całe postępowanie - byłego dyrektora Romana Filipa - prokuratorzy przesłuchają w dalszej kolejności. - Kiedy wykonamy wszystkie czynności i dokonamy oceny prawnokarnej zgromadzonych dowodów, aby ustalić, czy czyn zabroniony zaistniał i jaką rolę procesową przypisać dyrektorowi - mówi prokurator Winiarek.

Przedmiotowy czyn zakwalifikowano jako przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w zbiegu z naruszaniem praw pracowniczych w warunkach czynu łącznego. Opis z kodeksu karnego prokuratura precyzuje - naruszanie praw pracowników miałoby być "złośliwe". Grozi za to do 3 lat więzienia. Do czynu miało dojść między 1 czerwca 2014 i 12 lipca 2016 roku.

Filip był dyrektorem stacji pogotowia od marca 2006 roku do września 2016 roku. Na tym stanowisku zastąpił go były starosta bialski Tadeusz Łazowski. Jego poprzednik znalazł pracę w bialskim szpitalu jako dyrektor do spraw technicznych.

Latem 2016 roku pracownicy stacji pogotowia protestowali przeciwko dyrektorowi, zarzucając mu mobbing, nieprawidłowości w wynagradzaniu, nadmierną kontrolę i represję. Kontrola urzędu marszałkowskiego negatywnie oceniła politykę antymobbingową. Filipa odwołano ze stanowiska, ale jak utrzymywał urząd marszałkowski było to związane z patem pomiędzy dyrektorem i załogą, a nie z oskarżeniami o mobbing.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.