Śmierć zebrała żniwo w powiecie
Data publikacji: 17.10.2015, 22.15
Aż trzy osoby zginęły w ciągu ośmiu godzin. Mężczyzna został przygnieciony przez samochód ciężarowy, starsza kobieta zaczadziła się w domu, a młody kierowca uderzył samochodem w drzewo. Tragiczne zdarzenia miały miejsce w gminie Piszczac.
Około godziny 8.00 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie, że w Ortelu Królewskim Drugim osoba naprawiająca pojazd została przez niego przygnieciona. Głowa mężczyzny była przyduszona przez wspornik ramy ciągnika siodłowego Scania. Do nieszczęścia doszło, gdy ofiara włożyła głowę między kabinę i wspornik. Pomimo wydobycia i próby reanimacji lekarz stwierdził zgon. Na miejscu zginął 35-latek.
- 34-letni mieszkaniec gm. Łomazy podczas wymiany poduszki powietrznej od zawieszenia samochodu ciężarowego Scania, z nieustalonych przyczyn został przygnieciony przez kabinę samochodu. Czynności przeprowadzono pod nadzorem prokuratora Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej - wyjaśnia kom. Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.
Po południu, po godz. 14 w Piszczacu przy ul. Młynarskiej doszło do zadymienia domu. Wewnątrz strażacy znaleźli martwą 85-latkę. Kobieta mogła zginąć przez zaczadzenie. W kominie domu staruszki znajdowało się bardzo dużo sadzy, która blokowała dym.
- Podczas rozpalania w piwnicy pieca, z nieznanych przyczyn doszło do zadymienia pomieszczeń na skutek czego kobieta najprawdopodobniej zatruła się dwutlenkiem węgla ponosząc śmierć na miejscu - dodaje Janicki.
Przeprowadzone pod nadzorem prokuratora Prokuratury Rejonowej czynności, wstępnie wykluczyły udział w zdarzeniu osób trzecich.
Dwie godziny później w Chotyłowie, kierujący samochodem 20-latek wjechał w drzewo. Kierował audi 80. W wyniku uderzenia poniósł śmierć na miejscu. Z ustaleń policji wynika, że 19-letni mieszkaniec gm. Zalesie nie dostosował prędkości jazdy do warunków ruchu, stracił na łuku drogi panowanie nad pojazdem i zjechał na pobocze uderzając lewą stroną pojazdu w przydrożne drzewo.
Kierujący w wyniku odniesionych obrażeń ciała, mimo podjętej akcji ratowniczej zmarł. - Czynności na miejscu zdarzenie wykonano z udziałem technika kryminalistyki oraz prokuratora Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej. Pojazd zabezpieczono na parkingu strzeżonym - wyjaśnia Janicki.
- 34-letni mieszkaniec gm. Łomazy podczas wymiany poduszki powietrznej od zawieszenia samochodu ciężarowego Scania, z nieustalonych przyczyn został przygnieciony przez kabinę samochodu. Czynności przeprowadzono pod nadzorem prokuratora Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej - wyjaśnia kom. Jarosław Janicki, oficer prasowy bialskiej policji.
Po południu, po godz. 14 w Piszczacu przy ul. Młynarskiej doszło do zadymienia domu. Wewnątrz strażacy znaleźli martwą 85-latkę. Kobieta mogła zginąć przez zaczadzenie. W kominie domu staruszki znajdowało się bardzo dużo sadzy, która blokowała dym.
- Podczas rozpalania w piwnicy pieca, z nieznanych przyczyn doszło do zadymienia pomieszczeń na skutek czego kobieta najprawdopodobniej zatruła się dwutlenkiem węgla ponosząc śmierć na miejscu - dodaje Janicki.
Przeprowadzone pod nadzorem prokuratora Prokuratury Rejonowej czynności, wstępnie wykluczyły udział w zdarzeniu osób trzecich.
Dwie godziny później w Chotyłowie, kierujący samochodem 20-latek wjechał w drzewo. Kierował audi 80. W wyniku uderzenia poniósł śmierć na miejscu. Z ustaleń policji wynika, że 19-letni mieszkaniec gm. Zalesie nie dostosował prędkości jazdy do warunków ruchu, stracił na łuku drogi panowanie nad pojazdem i zjechał na pobocze uderzając lewą stroną pojazdu w przydrożne drzewo.
Kierujący w wyniku odniesionych obrażeń ciała, mimo podjętej akcji ratowniczej zmarł. - Czynności na miejscu zdarzenie wykonano z udziałem technika kryminalistyki oraz prokuratora Prokuratury Rejonowej w Białej Podlaskiej. Pojazd zabezpieczono na parkingu strzeżonym - wyjaśnia Janicki.
KOMENTARZE
