Z wizytą w grabanowskiej pasiece
Autor: Istvan GRABOWSKI
Data publikacji: 20.04.2017, 10.40
fot. nadesłane
Dzieci odwiedzające od wczesnej wiosny Grabanów są zachwycone tamtejszą pasieką szkoleniową. Nic w tym dziwnego. Uchodzi ona za chlubę Zespołu Doradztwa Rolniczego. Oprowadza po niej z dużym znawstwem tematu specjalistka od spraw pszczelarstwa Małgorzata Lewandowska.
Znaczenie pracowitych owadów polega głównie na zapylaniu roślin, ale również na przynoszeniu życiodajnego i leczniczego pyłku pszczelego przerabianego na pierzgę, produkcji eliksiru młodości, czyli mleczka pszczelego, zbawiennego w leczeniu reumatyzmu. Smak miodu zależy przede wszystkim od pożytków, na których pszczoły zbierają nektar i pyłek. Dlatego hodowcy wywożą latem całe rodziny pszczele w rejony, gdzie można spotkać rośliny wabiące owady zapachem. Pierwsze pożytki uzyskuje się z rzepaku, potem klonu, akacji i lipy, ale są też fachowcy specjalizujący się w miodach malinowych, wrzosowych i spadziowych. Od nektaru zebranego z różnych roślin zależy kolor, aromat, smak i właściwości złocistego produktu.

Hasło „pracowity jak pszczoła” doskonale oddaje charakter codziennej pracy owadów. Dzięki zapylaniu roślin, generują one przyrost produkcji rolnej, obliczanej na 5 mld zł rocznie. Jeśli w Polsce żyje ok. 1 mln rodzin pszczelich, to każda zapewnia przyrost produkcji wartości 5 tys. zł. Mało kto, poza zawodowymi pszczelarzami zdaje sobie z tego sprawę.

Licząca 102 pnie pasieka w Grabanowie nastawiona jest na fachowe doradztwo, szkolenia (organizowane trzy razy w roku) oraz wychów matek pszczelich, zwanych także królowymi rojów. Szczególnie cenne dla pszczelarzy są matki naturalnie unasienione. To one po okresie godowym składają dziennie od 2 do 3 tys. jajeczek, z których rodzą się nowe pszczoły. Grabanowska pasieka sprzedaje rocznie ok. tysiąca takich matek przydatnych do hodowli pszczół.  Zimą, która jest okresem wytchnienia od pracy, w jednym ulu przebywa 10 tysięcy pszczół. Natomiast od kwietnia do września, kiedy kwitną różne gatunki roślin na połach, łąkach, w ogrodach i lasach, w ulu przebywa od 60 do 80 tys. owadów. Pszczoły z przynoszonego do ula nektaru produkują miód, ale też go zjadają i to wcale niemało. W ciągu roku jedna rodzina potrzebuje dla siebie 100 kg miodu, z czego dziesiątą część zużywa podczas zimy. Człowiek może jej zabrać nadwyżkę, której wielkość limituje baza pożytkowa.

Kiedy więc jesienią hodowcy podbierają miód z uli, muszą zapewnić owadom specjalne
syropy. Żywotność pszczoły uzależniona jest od jej aktywności. Im więcej pracuje, tym szybciej ginie. W ciągu 21 dni od narodzin robotnica jest gotowa do pracy. Przekazuje informacje mieszkańcom ula za pomocą ruchu skrzydeł i odwłoka. Sygnały przekazywane przez przylatującą robotnicę pozwalają innym odnaleźć wskazany cel w dowolnym kierunku. Lecą tam, gdzie możliwe jest zdobycie nektaru. Nie dalej jednak niż 2 kilometry, bo powyżej tego dystansu pszczoła zużyłaby więcej pobieranego z ula miodu, niż mogłaby przynieść nektaru.

Aktywność pracowitych owadów zaczyna się z wiosną, gdy dogrzewa słońce i zaczynają kwitnąć sady, a na polach rzepaki. Kiedyś pszczoły miały większą możliwość znalezienia kwitnących i aromatycznych roślin. Dziś przyroda znacznie się zmieniła. Znikło wiele upraw, ot choćby gryka. Nie ma chwastów i roślin, na które tak chętnie siadały pszczoły. To zmusza pszczelarza do szukania różnych pożytków i częstego przenoszenia pasiek w pobliże kwitnących roślin.

O opłacalności pasieki decyduje ilość posiadanych rodzin. Trzeba, więc mieć co najmniej 200- 300 pni, aby działalność hodowlana zaczynała przynosić pożądane dochody. - Pszczoła to wielce pożyteczny owad – twierdzi Małgorzata Lewandowska. W zasadzie wszystko, co wyprodukuje w ulu, nadaje się do wykorzystania przez człowieka. Miód, poza walorami smakowo- odżywczymi ma też właściwości lecznicze, przydatne w terapii wielu schorzeń, w tym także schorzeń onkologicznych.. Bardzo korzystny dla zdrowia jest pyłek kwiatowy stanowiący naturalną odżywkę. Propolis (zwany kitem pszczelim) ma działanie bakteriostatyczne, bakteriobójcze i regenerujące. Wykorzystywany jest w przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym. Świece wykonane z wosku pszczelego są całkowicie różne od parafinowych. Ich kolor, zapach, blask płomienia i właściwości jonizujące powietrze ułatwiają relaksację i neutralizują działanie cieków wodnych. 

Z grabanowskiej pasieki korzystają nie tylko hodowcy pszczół, zaopatrujący się w matki i szukający porad w walce z pasożytami niszczącymi owady w ulach. Od czterech lat pracownicy ZDR prowadzą stałe zajęcia z dziećmi „Miodna kraina”, które zmieniają stosunek do owadów, wyjaśniają najmłodszym, na czym polega ich rola. W zajęciach tych uczestniczą szkoły z różnych gmin powiatu bialskiego.

U większości ludzi pszczoły budzą nieuzasadniony lęk. Obawiają się użądlenia, które może spowodować nieprzyjemne doznania. Jest to jednak reakcja obronna na pojawiające się zagrożenie, a jad pszczeli ma też dobroczynne działanie. W „Miodnej Krainie” dzieci zapoznają się z budową ula współcześnie funkcjonującego w pasiece i podstawowym sprzętem pasiecznym. Oglądają ramki, maty ocieplające i kraty ogrodowe, a także sposób odwirowywania miodu z plastrów. Jak twierdzą nauczyciele, to bardzo ciekawe zajęcia.
KOMENTARZE
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usługi zgodnie z polityką plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.